ni lub bezpośredni do symboliki alchemicznej. Z grupy surrealistów nie przedstawiłem obrazowej sylwetki dzieł Maxa Ernsta, który z grona surrealistów-dadaistów chętnie posługiwał się ornamentyką alchemiczną. W pogłębionej wersji mojego wywodu znajduje się omówiona twórczość Ernsta. Nie wspomniałem także o działaniu na substancjach czyli na odczynach kolorystycznych i ich symbolice, synestezji, Goethem i recepcji tych idei w twórczości polskiego „post-surrealisty” Zbigniewa Makowskiego. W pogłębionej wersji mojego wywodu znajduje się interpretacja wybranych dzieł Makowskiego. Nie wspomniałem także o ilustracjach do płyty Leili Arab, które w sposób dobitny nawiązują przede wszystkim do przedstawień alchemika w pracowni. W pogłębionej wersji mojego hasła znajduję się wyżej wymieniony problem.Alchemia- od terminu grecko-arabskiego als „sól” i kimija „płynę, topię”. Zdaniem innych słowo kimija pochodzi od egipskiego kemet „czarna ziemia” i oznacza muł nanoszony przez wylewy Nilu. W języku późno greckim chemeia znaczy „transmutacja”. Prawdopodobnie alchemia narodziła się w Egipcie, skąd rozpowszechniła się w całym basenie Morza Śródziemnego. Średniowieczni Alchemicy wierzyli, iż alchemia została wynaleziona przez Kaina, Noego, albo innego patriarchę biblijnego. Możliwe, że alchemia ma kilka źródeł, wspomniane egipskie a także wpływ filozofów klasycznych na naturę materii . Inne pochodzenie alchemii wywodzi się z technik obróbki metali dawnych śródziemnomorskich hutników i kowali, wierzyli bowiem oni, że kamienie i metale, z których wykonywana jest broń jest pochodzenia kosmicznego i posiada właściwości magiczne1. Słowo żelazo w języku koptyjskim to benipie czyli „metal z nieba”. Według pewnego tekstu hetyckiego królowie z XIV w. p.n.e uzyskiwali „czarne żelazo z nieba”. Od czasów pierwszych dynastii w Egipcie kształcono jubilerów i złotników, którzy przetapiali metale nieszlachetne imitujące złoto i srebro. Sztuka imitowania cennych metali ożywiła się się dzięki odkryciu rtęci około III wieku p.n.e. Inne źródło alchemii ma swoje miejsce w Azji. Poglądy taoistyczn
ych filozofów chińskich mówią iż życie ludzkie można przedłużać w nieskończoność za pomocą eliksiru wykonanego z rzadko spotykanych substancji, jak na przykład sproszkowane złoto. Myśl ta przywędrowała na zachód szlakami handlowymi środkowej Azji- słynnym „jedwabnym szlakiem”- w okresie późnohellenistycznym lub czasach rzymskich. Alchemicy okresu klasycznego napisali wiele rozpraw, z których kilka przetrwało do dziś np. Traktat Bolosa z Mendes. Niektóre rozprawy alchemiczne podpisywane są imieniem Hermes Trismegistos (po trzykroć wielki). Był to bóg religii hellenistycznej, identyfikowany z egipskim Thothem. Grecy utożsamili z nim swojego posłańca bogów, Hermesa, i nazwali go Trismegistos. Traktowano go jako bóstwo i zarazem symbol wiedzy tajemnej i mądrości. Do mitycznych postaci, które jakoby parali się alchemią należała bogini Izyda, Agathodaimon, Hefajstos, Adam, Lilith, Chrystus a wśród śmiertelników król Salomon czy Ostanes. Wśród imion prawdziwych alchemików należy wymienić imię Marii Żydówki. Wynalazła ona kocioł destylacyjny, który doprowadził do odkrycia alkoholu. Nazwa Bain-marie czyli podwójny kocioł pochodzi od jej imienia. W okresie nowożytnym najważniejszą postacią alchemii był Paracelsus. Postać Paracelsusa wyznacza moment kiedy alchemia jako nauka osiąga apogeum i powoli zaczyna upadać pod ciężarem własnej niezrozumiałości. Stosowana przez nią metoda obscurum per obscurius, ignotum per ignotius („ciemne przez ciemniejsze, nieznane przez bardziej nieznane”) nie harmonizowała się z duchem Oświecenia, a zwłaszcza z krystalizującą się pod koniec XVIII wieku chemią jako nauką2. W epoce słynnego mistyka-alchemika Jakoba Bohmego dokonał się podział na chemików i hermetyków. Chemia stała się jedną z dziedzin przyrodoznawstwa, a hermetyka tracąc oparcie w empirii przeistoczyła się w język egzaltowanych metafor i alegorii3. Z praktycznego punktu widzenia alchemia przyczyniła się do rozwoju technologicznego chemii i takich odkryć, jak proces destylacji alkoholu, wyrób porcelany (np. porcelana miśnieńska) i masy szklanej oraz wynalezienie prochu strzelniczego.Alchemię można podzielić na część techniczno-praktyczną (alchemia operacyjna- działanie na substancjach) i część teoretyczno-mistyczną (alchemia duchowa). Była to sztuka doskonalenia materii i ducha, tajemna nauka o skomplikowanym i fascynującym języku symboli, która stanowiła niewyczerpalne źródło inspiracji dla mistyków, artystów i naukowców. Uważano ją za formę wiedzy, która dążyła do psychicznej i duchowej przemiany jednostki poprzez opanowanie energii twórczych obecnych w kosmosie i ludzkim umyśle. Alchemia to także próba odtworzenia aktu kreacji w warunkach laboratoryjnych, sztuka mimetyczna4. Jej adepci uważali się za filozofów, a swą pracę określali jako opus czyli jednoczesne zespolenie dwóch antynomii materii i ducha do którego potrzebny był tzw. lapis philosophorum (kamień filozoficzny)5. Alchemia była rodzajem wiedzy o wszechświecie opartej na zasadzie harmonii przeciwieństw ( coincidentia oppositorum), dającej wtajemniczonemu możność harmonijnego połączenia wszystkich aspektów życia ludzkiego. Alchemia odcisnęła istotne piętno w literaturze i sztuce. Jej ślad możemy odnaleźć w ilustracjach i tekstach do m.in.: Powieści o Róży Jeana de Meung, Boskiej Komedii Dantego, Fauście Goethego. W tym ostatnim odnajdujemy taki oto fragment odwołujący się do alchemicznej koniunkcji czyli mistycznych zaślubin:
Tak jest! Gdy z Luną Sol się w jedno splecie, Srebro ze złotem, jaśniej jest na świecie6. Ikonograficzna figura alchemii bywała przedstawiana w formie alegorycznej bądź antropomorficznej, za pomocą hieroglifów i liczb kryptograficznych lub wyobrażeń alchemików w laboratorium, w otoczeniu ksiąg i przyrządów. Na obrazach renesansowych i barokowych twórców, takich jak Pieter Breughel, czy Dawid Teniers Młodszy, możemy znaleźć portret alchemika- zanurzonego w księgach starca otoczonego naczyniami o dziwnych kształtach. W końcu średniowiecza Bosch maluje obraz pt. „Gody w Kanie galilejskiej”, to niezwykłe dzieło przez niektórych badaczy uważane jest za przedstawienie mszy alchemicznej7.Od czasów Heraklita aż po wiek XV alchemicy dzielili proces alchemiczny na cztery fazy oznaczane przez cztery zmiany zabarwienia: melanosis (zaczerwienienie), leukosis (wybielenie), anthosis (żółknięcie), iosis (zaczernienie)8. Jeśli chodzi o przebieg całego procesu alchemicznego, wypowiedzi autorów na ten temat są mętne i sprzeczne. Josephus Quercetanus, alchemik, lekarz i dyplomata w 1576 roku opublikował spis dwunastu procesów podanych według kolejności, w jakiej przebiegają fazy Opus: calcinatio, solutio, elementorum separatio, coniunctio, putrefactio, coagulatio, cibatio, sublimatio, fermentatio, exaltatio, augmentatio, proicetio9.
1.Czerń- nigredo to stan początkowy i najważniejszy element prima materia, która z kolei jest nieuporządkowaną chaotyczną masą i w wyniku jej podziału (separatio) powstały cztery żywioły i cztery właściwości. Nigredo to także płyn, którego nadmierna ilość w ciele człowieka wywołuje nastrój melancholii saturnicznej. W starożytnej astrologii Saturn wiąże się z nastrojem
melancholii, jest planetą złowróżbną, zwiastującą przemiany, bramą do wtajemniczenia, sfery nadprzyrodzonej. W sztuce obecność symbolu „Saturn-nigredo-Melancholia” jest wielowiekowa. Melancholia symbolizuje takie stany ludzkiej psychiki jak: niepokój, pustka lub przesyt, odnosi się także do kondycji intelektualnej człowieka w momencie szczytowym dla danego okresu kultury10 lub wskazuje na niemożność dokonania aktywności życiowej i intelektualnej, vita activa staje się pasywna wobec rzeczywistości. Z przełomu XX/XXI w. cieknące z dłoni nigredo zilustrowała islandzka artystka Gabriela Fridriksdóttir w pracy pt. Tetralogia przygotowanej na Biennale w Wenecji w 2005 roku. Skrzyżowane dłonie są kadrem z Tetralogii, na którym to mężczyzna siedzi schylony, w postawie sugerującej głęboką niemoc, stan zawieszenia, stagnacji, smutku, zniechęcenia i rozpaczy. Ta sama artystka przedstawiła siebie jako pierwotnego kowala-alchemika z czarną substancją obecną w chochli- metalem w stanie płynnym jest ona także autorką aranżacji sali galeryjnej gdzie na posadzce umieściła jeden z najważniejszych symboli alchemicznych (bez, którego nie może zajść cały cykl), tzw. ouroborosa, który symbolizuje cykl śmierci i odradzania się. Melancholię będącą jednocześnie alchemiczną fazą putrefactio czyli rozkładu odnajdujemy w pracy niemieckiego artysty Anselma Kiefera pod tym samym tytułem. Stan putrefactio był konieczny dla dokonania transmutacji. Proces alchemiczny- jak to wielokrotnie podkreślali i badacze i hermetyści- nie może być sprowadzany jedynie do prób wytworzenia złota11. Jego najgłębszy sens jest duchowy. Rzeźba Kiefera przedstawia ołowiany odrzutowiec ze spoczywającym nań szklanym rombościanem, wypełnionym fekaliami i odpadkami12. Przyczepiony do skrzydła romb jest ikonograficzną parafrazą Melancolii I Albrechta Durera13. W rzeźbie można dopatrywać się symbolu przemiany: ołowiana maszyna wznieść się powinna w przestrzeń czyli dokonać transmutacji. Ciężki, saturniczny metal ulec winien przeobrażeniu w ciało lekkie, „uduchowione”, zdolne porzucić swój dotychczasowy stan14. Jednakże odrzutowiec nie poleci, przygnieciony jest „brudem świata” tzw. massa confusa15. Kiefer jest także autorem obrazu pt. Nigredo, gdzie na abstrakcyjnym obszarze rozciąga się bez-foremna masa, będąca w s
tanie hyle, czyli nicości. Ten niemiecki artysta wywodzi inspirację dla swych dzieł z tzw. kabały luriańskiej i alchemii, w której istotną funkcję pełni przemiana i magiczna transformacja, która ma doprowadzić do zdobycia wiedzy niedostępnej racjonalnemu poznaniu16. Kolejnym przykładem reprezentującym cykl alchemicznej przemiany rozpadu i zjednoczenia są prace artystki o surrealistycznym rodowodzie- Remedios Varo. Artystka chętnie wykorzystuje przedmioty życia codziennego takie jak meble czy krzesła jednakże izoluje je od rzeczywistości zgodnie z surrealistycznym przekonaniem iż nadrzeczywistość tkwi w rzeczywistości17. Niepokojąca dwuznaczność foteli, krzeseł, stołów wywodzi się z jednoczesnej przynależności do dwóch światów: tego znanego i obłaskawionego oraz tajemniczego- alchemicznego18. Stanowiły dowód na moc wyobraźni, wyraz ciekawości nieograniczoną ilością rozwiązań możliwych. Wyzwalały rzeczy z pęt narzuconej im użytkowości19. Należy także wspomnieć, że surrealiści chętnie poddawali się psychoanalizie np. Andre Breton, który badał związki między jawą a snem, czytał Junga i Hegla, a dociekania nad popędem seksualnym zastępował rozważaniami nad pierwotnymi wierzeniami, magią, mitami, archetypami i zbiorową podświadomością20. Surrealiści często odwoływali się do mitów Edypa, Narcyza, hermafrodyty (motyw emblematyczny dla alchemii), czarodziejki Meluzyny21. To mityczne postrzeganie rzeczywistości nacechowane było doznaniem praw natury, która stanowiła przecież punkt wyjścia w alchemii. W surrealistycznym obrazie Varo przedstawiła wprawione w ruch cyrkulacyjny talerze i owoce spalane przez stojący kandelabr z zapaloną świecą. Ogień to jeden z czterech elementów, pełniący fundamentalną rolę w procesie tworzenia alchemicznego opus (lapis philosphorum) związany z cyklem niszczenia i odradzania się. Ogień wiąże się z wnętrzem ziemi i bezpośrednio z aktem kreacji metalu gdzie boski kowal pracuje za pomocą og
nia. Alchemik, podobnie jak kowal, a przed nim garncarz, jest panem ognia22. Za pomocą ognia powoduje przejście materii z jednego stanu w drugi, ogień był nośnikiem transmutacji o magiczno- religijnej sile23. Z ideą transformacji metali łączony jest symbol wieży jako pieca. Piec alchemiczny często kształtowany był na wzór właśnie wieży. Taki typ prezentacji wieży-pieca stworzyła Varo w pracy pt. „Papilla estellar”.Obraz przedstawia postać siedzącą w wieży-piecu, która dokonuje symbolicznego aktu kreacji. W prawej dłoni trzyma prawdopodobnie pędzel a lewą wprawia ruch mechanizm pieca. Taki typ ujęcia sugeruje, że jest to tzw. homo faber czyli rzemieślnik-wytwórca pojmowany jako mityczny kowal-alchemik. Kobieca istota (alchemiczka) namalowała księżyc, który stanowi element tzw. mistycznego zjednoczenia przeciwieństw (słońca i księżyca)- element lunarny (srebro) to kobieta24. Ze szczytu pieca-wieży ulatuje w przestrzeń opar będący wynikiem rozpadu materii. Warto w tym miejscu wspomnieć o symbolice solarnej ujmowanej w ramach alchemii. Otóż słońce oznacza przede wszystkim złoto. Raz słońce oznacza aktywną substancję ukrytą w złocie, innym razem Słońce pojmowane jako ciało niebieskie traktowane jest jako promieniowanie posiadające moce magiczne i inicjujące proces przemiany. Słońce jako złoto i ciało niebieskie zawiera zatem siarkę czerwoną, która jest gorąca i sucha. Wniosek z tego, że „Sol” (element męski) w alchemii oznacza nie tyle jakąś konkretną substancję chemiczną a raczej pewną siłę tajemną, której przypisywano zdolność płodzenia i przemieniania. Wspomniałem także wcześniej, że celem alchemii jest połączenie opozycji męskie żeńskie w wyniku, którego powstaje kamień filozofów figuratywnie pojmowany jako jajo. W traktacie Rosarium philosophorum napisane jest: Uczyń z mężczyzny i kobiety okrągł
e koło, z niego wyciągnij kwadrat, a z kwadrata trójkąt. Uczyń okrągłe koło, a będziesz miał kamień filozofów25. Jajo w alchemii oznacza ujarzmiony chaos, mądrość i jednocześnie gwarantuje temu kto je posiadł nieśmiertelność. Ten krańcowy moment dla idei alchemii ukazał w rzeźbach (Pocałunek, Prometeusz, Noworodek i Początek) rumuński artysta Constantin Brancusi. Rzeźba Pocałunek a faktycznie jej trzy wersje, odznaczają się prostymi skubizowanymi formami, o wyraźnych akcentach wertykalnych. Brancusi ukazał tu dwie splecione w uścisku postacie, silnie archaizowane, z uproszczonymi zarysami ust, oczu włosów. W symboliczny sposób rumuński rzeźbiarz przedstawił jedność elementu męskiego (Sol-nuptiae-oblubieniec-złoto) i żeńskiego (Luna-nuptia-oblubienica-srebro). Dla Brancusiego forma jaja była symbolem z jednej strony artystycznej i moralnej doskonałości, z drugiej zaś początku wszechrzeczy: dlatego tę formę ma Prometeusz, Noworodek i Początek świata. Być może motyw ten został artyście zasugerowany przez symboliczne znaczenie, jakie tej formie nadawali alchemicy, którzy jajo alchemiczne, jajo kosmiczne uważali za początek i zarodek wszechświata26.Jung uważał, że alchemia jest drogą ku samopoznaniu poprzez odkrywanie prawd natury, jej mitycznej symboliki będącej pra-obrazem. "Samopoznanie jest drogą, która ponosi nas niespodziewanie daleko i głęboko. Nawet umiarkowane poznanie cienia może spowodować duże zamieszanie i zaciemnić umysł, ponieważ daje początek problemom osobowościowym, których uprzednio sobie nawet nie wyobrażaliśmy. Już z tej przyczyny możemy zrozumieć, dlaczego alchemicy nazywali swe nigredo melancholią, „czernią ciemniejszą od czerni”, nocą, utrapieniem duszy, pomieszaniem etc. lub bardziej dokładnie, „czarnym krukiem”27. Natomiast Eliade uważa, że- „z punktu widzenia historii kultury można powiedzieć, że alchemicy antycypowali najważniejsze elementy ideologii świata nowożytnego. Chemia zebrała tylko okruchy alchemicznego dziedzictwa. Największa jego część jest gdzie indziej, w literackich ideologiach Balzaka i Victora Hugo, u naturalistów, w systemach kapitalistycznej ekonomii politycznej, liberalnej czy marksistowskiej, w zeświecczonych materialistycznych i pozytywistycznych teologiach, gdzie wybucha wiara w nieograniczone możliwości homo faber, wszędzie gdzie przebija eschatologiczna wartość pracy, techniki, naukowego wykorzystania przyrody”28- tu warto wspomnieć o koncepcji akceleratora cząstek-”marzeń alchemików można doszukiwać się w jego wierze w naukę eksperymentalną oraz w jego monumentalnych projektach przemysłowych”29- tu warto wspomnieć o technologii destylacji. „Alchemia zostawiła nowożytnemu światu dużo więcej niż zaczątkową chemię: przekazała mu swoją wiarę w
transmutację przyrody i swoje ambitne zadanie panowania nad czasem. Alchemik kontynuował jeszcze zachowanie człowieka pierwotnego, dla którego natura była źródłem hierofanii, a praca rytuałem”30. Wiara w alchemię pchnięta była tęsknotą za utraconym rajem gdzie nie było czasu a panowała harmonia, szczęście. Ten sen o wieczności objawił się w poszukiwaniu Elixir Vitae. Dalej za Eliadem- „Alchemik „panował nad czasem” symbolicznie odtwarzając w swoich aparatach pierwotny chaos i kosmogonię doświadczając inicjacyjnej „śmierci oraz zmartwychwstania”. Wszelka inicjacja była zwycięstwem nad śmiercią, czyli nad czasowością: inicjowany uznawał się za „nieśmiertelnego”, wykuwał sobie niezniszczalne istnienie post mortem”31.Wszystkie prawa zastrzeżone. Powielanie, kopiowanie artykułu zabronione bez uprzedniej zgody autora.
1Takie praźródło alchemii przedstawia Eliade Mircea w: Kosmologia i alchemia babilońska i Kowale i alchemicy.
2Jung C.G., Psychologia a alchemia, przeł. Reszke R., Warszawa 1999, s. 263.
3Jung C. G., op. cit., s. 264.
4Zob.: Michalik P. G., Nigredo- podróż do królestwa nocy. Wątki symboliczne w alchemii europejskiej i orientalnej.
5Zob.: Michalik P. G., Ibidem.
6Cytat pochodzi z rozdziału książki Boczkowskiej A., Tryumf luny i Wenus, Warszawa 1980.
7Np. Boczkowska A., Hieronim Bosch: astrologiczna symbolika jego dzieł, Warszawa 1977.
O tym wspomina także Jung C. G: niejaki Nicolaus Melchior z Haremannstadt przedstawił proces alchemiczny w formie mszy świętej.
8W innych źródłach podane są nieco inne nazwy poszczególnych faz procesu alchemicznego i translacja ich na język polski: nigredo, albedo, citrinitas, rubedo. Jung natomiast podaje: melanosis, leukosis, ksanthosis, viriditas, nigredo, iosis.
9Ibidem, s. 277.
10Mam tu na myśli renesansowe idee neoplatońskie, które w stanie przesytu kultury objawiły się jako nowożytne przedstawienia melancholii o bogatym i jednocześnie hermetycznym kodzie symboli (Durer, Cranach, Gerung i niezliczona ilość rycin z XVII i XVIII głównie z przedstawieniem Alegorii Geometrii w figurze melancholijnej) a także melancholia rozumiana jako obszar pustki i ikonografii „nieobecności” w sztuce po holocauście, zob.: Jedlińska E., Sztuka po Holocauście, Łódź 2001.
11Bałus W., Mundus melancholicus.
12Bałus W., op. cit., s. 264.
13Zob.: E. Panofsky, Trzy ryciny..., pod. red. Białostocki J., Warszawa 1971.
14Ibidiem, s.
15Ibidiem, s.
16Zob.: Mencfel P., Sztuka i melancholia. O problemie pamięci w twórczości Anselma Kiefera, w: Artium Quaestiones, pod. red. Piotrowski P., Suchocki W., t. XV, Poznań 2004, s. 199.
17Taborska A., Spiskowcy wyobraźni, Gdańsk 2007, s. 179.
18Zob.: Taborska A., op. cit., s. 179.
19Ibidem, s...
20Ibidem, s. 204.
21Ibidem.
22Eliade M., Kowale i alchemicy, przeł. Leder A., Warszawa 2007, s. 81.
23Ibidem.
24 W tradycji antycznej Luna zapewniała wilgoć i władała astrologicznym domem raka. Z wpływami księżyca wiązano wzrost roślin i ich wegetacje. Zob. także.: Jung C. G, Mysterium Coniunctionis. Studia o dzieleniu przeciwieństw psychicznych w alchemii, przeł. Reszke R., Warszawa 2002, s. 173-191. W procesie albedo (wybielanie) Ziemia i Księżyc stanowią jedność, Ziemia ulega zwapnieniu (wapń przyczynia się do wzrostu i użyźnia glebę jak i kości człowieka) natomiast księżyc wstępuję w fazę tzw. plenilunium (pełni).
25 Jung C. G, Mysterium Coniunctionis. Studia o dzieleniu przeciwieństw psychicznych w alchemii, przeł. Reszke R., Warszawa 2002, s. 151.
26Kotula A., Krakowski P., Rzeźba współczesna, Warszawa 1985, s. 228.
27Cytat w: Sharp D., Leksykon pojęć i idei C. G Junga, przeł. Prokopiuk J., Wrocław 1998, s. 114.
28Eliade M., Kowale i alchemicy, przeł. Leder A., Warszawa 2007, s. 196.
29Ibidem.
30Ibidem.
31Ibidem, s. 198.
3 komentarze:
"Rozdziel materię suchą od mokrej. Rozdziel to, co znajdziesz na górze od tego, co na dole. Rozdziel to, co pochodzi ze wschodu od tego, co narodziło się na zachodzie. A gdy tego dokonasz, posiądziesz tajemnicę wody, która nie moczy rąk, a postępując tak dalej cierpliwie, dokonasz wielkiego dzieła."
anonimowy tekst alchemiczny
Hm... A propos cytowanego wyżej tekstu, osobiście zaproponowałbym inne podejście: "Połącz w jedno materię suchą i mokrą, gorącą i chłodną, zachowując jednocześnie te właściwości. Złącz to, co znajdziesz na górze, z tym, co na dole, nie pozbawiając tego przynależnej mu niebiańskości i przyziemności. Nałóż na siebie i zjednocz dary Wschodu z bogactwem Zachodu, mądrość Północy i dorobek Południa, pamiętając cały czas o ich źródłach. A gdy tego dokonasz, posiądziesz tajemnicę Wody, która nie moczy rąk; Ognia, który nie parzy; Powietrza, którego można dotknąć oraz Ziemi, która z nieograniczoną lekkością przyjmie Cię w swoje ramiona. Postępując tak dalej cierpliwie, zobaczysz Światłość Ciemności i Ciemność Światła, a wtedy zrozumiesz sercem i poczujesz umysłem, i nic już nie będzie takie samo."
Dodam tylko, że C.G Jung poświęcił dwa lata na odcyfrowywanie zawiłego języka, którym posługiwali się szesnastowieczni alchemicy. Tyle zajęło mu tworzenie swoistego słownika języka schyłkowego okresu alchemii.
Żeby było śmieszniej (?) jego wiedza i teorie są coraz mniej popularne w laickich czasach a używane bywają w reklamie (wiązanie siły archetypów z daną marką)...
Prześlij komentarz